Amalia leżała na łóżku, gdy usłyszała skrzypienie otwieranych drzwi.
– Amalio, mogę wejść? – Głos Donaty brzmiał przymilnie.
– Wszyscy robicie, co wam się podoba, więc po co pytać? – prychnęła niecierpliwie Amalia.
– Przyszłam cię przeprosić, jeśli pozwolisz.
Amalia usiadła na łóżku, przyciskając poduszkę do brzucha i opierając się o wezgłowie. Zmrużonymi oczami obserwowała, jak kobieta podchodzi
















