Amalia odtrąciła jego dłonie i wstała z łóżka, odchodząc od jego osłupiałego spojrzenia i zamykając się w łazience. Odkręciła krany z tak zimną wodą, jak tylko mogła znieść, pozwalając jej spływać po nadgarstkach, po czym ochlapała nią twarz, pragnąc, by wybudziło ją to z tego koszmaru.
Postrzelił kobietę. Jego własna rodzina była na tyle zazdrosna o ilość kobiet, z którymi dzielił łoże, że posuwa
















