SERAPHINA
Archer pokazywał nową twarz. Łagodniejszą, miększą stronę, która pozostawiła mnie z niczym innym jak tylko sprzecznymi uczuciami. Czy myślał, że skoro raz sprawiliśmy sobie przyjemność, to stanie się to regułą? Grubo się mylił.
Mama miała rację; to było złe i musiało się skończyć.
– A ty gdzie się wybierasz, skarbie?
– Nie twój interes – odpowiedziałam, wkładając w swój głos tyle jadu, i
















