ARCHER
Seraphina wpatrywała się w wodę, przygryzając dolną wargę, a ja miałem ochotę uciszyć ją swoimi ustami.
— Za dużo myślisz — powiedziałem, zdejmując buty i skarpetki, niemal wpadając do wody, gdy łódź się zakołysała.
Seraphina rzuciła się do przodu, jakby zamierzała mnie złapać, gdybym spadł. Zastygła, gdy zobaczyła, że odzyskałem równowagę, ciężko dysząc.
— Woda jest zimna, ty głupcze! — wa
















