Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, gdy zobaczyłam różę, było...
– Archer – szepnęłam, powoli schylając się, by podnieść pudełko i kwiat. Przyłożyłam różę do nosa, wdychając jej zapach, a w mojej głowie rozbrzmiał jego głos.
„Róża dla mojej Sery”.
W gardle stanęła mi klucha. Boże, tak bardzo mi go brakowało. Brakowało mi jego wygłupów i absurdalnych słów, które sprawiały, że robiło mi się
















