SERAPHINA
Coś zmieniło się w Archerze. Nie wiedziałam, co to było, ani jak powinnam się z tym czuć. Jego pocałunek był twardy i miękki, gorący i zimny, a on trzymał moją głowę tak delikatnie, jakbym była czymś… cennym.
Przerażało mnie to i ekscytowało zarazem. Przerażało, bo wywoływało we mnie uczucia, których nigdy wcześniej nie doświadczyłam, rzeczy, o których nie sądziłam, że potrafię je czuć.
















