ARCHER
— Chcesz, bym błagał cię o wybaczenie, moja droga? — zapytałem niskim, chropowatym głosem, gdy jej dłoń wślizgnęła się pod moją koszulę, błądząc i dotykając skóry.
— Tak — odpowiedziała bez tchu, z opuszczonym wzrokiem i rozchylonymi ustami. — Ale samo padnięcie na kolana byłoby zbyt nudne, nie sądzisz?
Jej dłoń powędrowała na moją klatkę piersiową, badając ją, zanim zaczęła zataczać kręgi
















