PUNKT WIDZENIA SERAPHINY
Znowu nie mogłam spać. To stawało się irytujące. Nieważne, jak bardzo zmęczone były mój umysł i ciało, nie potrafiłam zasnąć.
Musiałam rano wstać do pracy, a to, że o tej porze wciąż nie spałam, wcale nie pomagało.
Westchnęłam, splatając ramiona i opierając je o zimny kamień balustrady. To tutaj widziałam wcześniej Kierana; było coś w sposobie, w jaki palił — jego włosy up
















