ARCHER
Okazało się, że to przyjaciółka Seraphiny stała w drzwiach. Wolałbym zobaczyć tam kogokolwiek innego, tylko nie ją.
– Nie było cię u siebie, więc uznałam, że będziesz tutaj – powiedziała, gdy Seraphina otworzyła drzwi. Weszła do środka, nie czekając na zaproszenie.
– Skąd wiedziałaś, że tu mieszkam? – zapytałem, nie siląc się na ukrycie goryczy w głosie.
– Ja jej powiedziałam – odpowiedział
















