SERAPHINA
Nie chciałam iść do tego klubu. Chciałam po prostu zostać w domu jak owdowiała babcia i robić to, co kocham – tak przynajmniej nazywa to Giselle. Ale Giselle nalegała, bym dziś wyszła. Nie przyjmowała odmowy. Nawet wybrała mi sukienkę.
Więc oto byłam w miejscu głośnym, śmierdzącym i po prostu wypełnionym ciałami, i chciałam być gdziekolwiek, byle nie tutaj. A potem podszedł do mnie chłop
















