PUNKT WIDZENIA KIERANA
Ja pierdolę, no nie!
Całowałem Seraphinę. Całowałem ją tak, jakby od tego zależało moje życie, ściskając jej tyłek i wsuwając język głęboko w jej usta.
Całowałem ją, choć wiedziałem, że nie powinienem. To było złe, a jednak nie potrafiłem przestać. To pragnienie, przed którym uciekałem, zdawało się wybuchać z nową siłą, posyłając na wiatr cały wysiłek, jaki włożyłem w uciecz
















