ARCHER
Wydawało się, że obudziło się we mnie coś dzikiego. Coś już tam było wcześniej, ale teraz doszło coś nowego. Nie potrafiłem tego wyjaśnić. Coś we mnie po prostu pękło i zanim się obejrzałem, wbijałem się w gardło Seraphiny bez opamiętania, a jedyne, o czym mogłem myśleć, to: „Moja! Moja! Moja!”.
Bestia we mnie zgłosiła do niej roszczenie. Zaakceptowała ją tak, jak ja, ale to było przerażają
















