Zacisnęłam dłoń na fiucie Archera i zaczęłam powoli go masować, czując, jak bardzo jest gorący i jak pulsuje. Jęknął nisko, otwierając oczy i patrząc na mnie.
– Czy tak jest dobrze? – zapytałam szeptem.
– Wszystko, co… robisz… jest dobre – wykrztusił głosem przypominającym zgrzyt żwiru. – Ja tylko… potrzebuję… ulgi.
Skinęłam głową, przyspieszając ruchy, po czym nagle przestałam. Archer gwałtownie
















