SERAPHINA
Ta nowa pozycja sprawiła, że Archer wchodził we mnie głębiej niż kiedykolwiek, sprawiając, że czułam go w miejscach, o których istnieniu nawet nie wiedziałam.
Uderzał we mnie, a jego jądra klaskały o moje ciało, co było przyjemnością samą w sobie. Jego pchnięcia były brutalne, miał zaciśniętą szczękę, a nasze ciała ociekały potem.
– O, tak! – jęknęłam, odchylając głowę do tyłu, z otwarty
















