Przełknęłam ślinę, a w ustach mi zaschło, gdy patrzyłam na penisa Archera. Nie był może gigantyczny, ale był długi, zakrzywiony na końcu, żołądź była nabrzmiała i różowa, a z czubka kapał preejakulat.
– Wiem, że mój kutas jest piękny – mruknął, odciągając moją uwagę od swojego przyrodzenia – ale naprawdę muszę dojść, mała. Ta erekcja zaczyna być bolesna.
Skinęłam powoli głową i wstałam z fotela. Z
















