Zaledwie trzydzieści minut później nad naszymi głowami zagrzmiał dźwięk łopat helikoptera.
Podmuch wiatru towarzyszący jego lądowaniu szarpał nasze ubrania, gdy wysiadaliśmy z samochodu, i szczypał mnie w oczy, ale nawet nie drgnąłem.
Moja krew gotowała się na samą myśl o ponownym spotkaniu z Alarikiem. Nie wiedziałem, co zrobię, kiedy go zobaczę. Uderzę go w brzuch? Zmasakruję mu twarz?
Moglibyśc
















