– Kim ty, kurwa, jesteś? – zapytałem przez zaciśnięte zęby, czując, jak wzbiera we mnie gniew. Moja klatka piersiowa falowała, a róża w mojej dłoni pękła z trzaskiem.
Mężczyzna przekrzywił głowę, obrzucając mnie wzrokiem. Miał na sobie dżinsy i wyblakły T-shirt, ale był przystojny. Czy to był typ Seraphiny?
– A ty? – powtórzył moje pytanie.
Naprawdę próbowałem zachować spokój, autentycznie się sta
















