– Dotknij jego serca – kontynuował Killian, zaciskając szczęki. Nie chciał, żebym to robiła, to było oczywiste, ale robiliśmy to dla Archera. – Twoja wola musi dotrzeć do niego przez tę więź. Ale jeśli on się rzuci...
– Nie zrobi tego – wyszeptałam, już odwracając się w jego stronę.
– Bądź ostrożna, Sero – powiedział Kieran łagodnym głosem. – Archer nigdy by sobie nie wybaczył, gdyby cię skrzywdzi
















