– Nigdy wcześniej nie byłam na żadnym festiwalu – powiedziała, wysiadając z samochodu, a moje oczy rozszerzyły się, gdy rozejrzałam się dookoła, a dźwięk i feeria barw uderzyły we mnie w jednej chwili.
Ulica tętniła życiem, a każdy jej centymetr skąpany był w złotym blasku rzędów lampionów kołyszących się nad głowami. Wokół unosiła się muzyka, głośna i rytmiczna, a sprzedawcy przekrzykiwali się na
















