Wpatrywałam się w wiedźmę stojącą przede mną z zaciśniętymi pięściami i paznokciami wbijającymi się w dłonie. Było wiele rzeczy, które chciałam jej powiedzieć. Chciałam przekląć jej imię, posłać ją do samego piekła, wykrzyczeć jej w twarz, by wypuściła mojego ojca ze swoich jadowitych pazurów, ale to dałoby jej to, czego chciała – uwagę.
Prędzej skoczę z mostu, niż okażę jej choćby krztynę uwagi.
















