**DOMONIC**
Obserwuję przez okno chaty, wbijając wzrok w pełni przemienionego lwa, którego ułożyli na stole. Widzę lekarza. Jego tłusty, czarny wąs i małe, paciorkowate oczka błyszczą w świetle panelu nad nim. Z tylnej łapy Gryffa wystają rurki, pompujące krew do worka, który lekarz zarzucił sobie na plecy. Ciche warknięcie dobiega z odległości około czterdziestu stóp za mną, ze wzgórza. To Logan
















