**DRAVEN**
Moje mięśnie się napinają. Nie. Nie ma mowy. To znaczy, *zauważyłam*, że Gabriel chyba niezbyt ją lubi, ale myślałam, że to po prostu dlatego, że nie jest w jego typie. Nie miałam pojęcia, że snuje na jej temat domysły.
– Chyba sobie żartujesz – syczę, obserwując domek Gabriela, gdy Adam wychodzi na zewnątrz.
– Nie żartuję – mówi Adam.
Mrużę oczy, krzyżując ramiona na piersi i patrząc
















