**DOMONIC**
Obserwuję, jak Draven zamyka drzwi i zastanawiam się, co robi. Jestem trochę zawiedziony, że nie pobiegła korytarzem, by mnie powitać, ale może nie zdaje sobie sprawy, że jestem w domu.
Dwa dni. Jeszcze dwa pieprzone dni. Tylko tyle nam zostało.
Ruszam bezszelestnie korytarzem, zakradając się do pokoju akurat w chwili, gdy wychodzi z łazienki.
– Domonic! – Uśmiecha się, idąc w moją str
















