**DOMONIC**
Stałem tam długo po wyjściu Paula. Mój umysł tańczył w kółko. Teraz już znajomy ból uderzał w moją klatkę piersiową.
Słyszę chrapanie Margo w moim pokoju aż z podwórka i decyduję w tej chwili, że chociaż będzie tu mieszkać, przeniosę ją do pokoju gościnnego najszybciej, jak to możliwe. Gówno mnie obchodzi, jaki układ z nią zawarłem. Nie będę jej pieprzył. To pewne. *Mogę jej pozwolić o
















