**DRAVEN**
Światła w barze przygasły do pulsującego fioletowego odcienia, podczas gdy obserwowałam wejście, cierpliwie czekając, aż Domonic wróci do środka. Minęło już całe pięć minut, a ja nieustannie wpatruję się w zegar na ścianie naprzeciwko mnie.
*Mam nadzieję, że nie walczy tam na zewnątrz.*
Gdyby tak było – coś mi mówiło, że poradziłby sobie. Ale mimo to, mała, mniej znana część mnie wciąż
















