**DOMONIC**
Z jednym ostatnim pchnięciem w plecy Michaela, puszczam go.
– Zaproponuję ci układ, Michael. Słuchasz mnie?
Odwraca się, dysząc ciężko i pocierając kark. To oczywiste, że właśnie wyrwałem mu bark ze stawu, a jego głowa zwisa bezwładnie na lewo, więc pewnie połamałem mu też jakieś kości. Zamiast kiwnąć głową, krzywi się, mówiąc:
– Tak.
Kuli się, gdy robię krok naprzód, a ja muszę zakryć
















