**DRAVEN**
Kiedy Emily i ja schodzimy po schodach, nieomylny odgłos kłótni dwóch osób niesie się echem w górę korytarza. Słyszę wiele głosów wykrzykujących przekleństwa, które odbijają się od szklanych ścian i osiadają w moich uszach, wyzwalając we mnie poczucie pilności, które zapala w mojej krwi coś na kształt instynktu macierzyńskiego.
– Kto się bije? – pytam, zerkając na Emily, po czym zbiegam
















