**DRAVEN**
*To było okropne uczucie? Co?*
Sztywnieję. – Już po wszystkim i potrzebuję kawy.
Jego nos przesuwa się po mojej szyi, a moje ciało drży z zachwytu. – Skarbie.
*Skarbie?*
– Domonic, co ty robisz? – próbuję bezskutecznie odwrócić ciało.
Zacieśnia uścisk na mnie, wyciągając mnie ze spiżarni i puszczając, by posadzić mnie przy stole. – Siadaj. Zrobię kawę.
– Ale-
– Żadnego sprzeciwu. – Prze
















