**DOMONIC**
Dwunastu radnych zgromadzonych w sali zdawało się spiąć na moje upomnienie. Zuchwały uśmieszek Michaela chwieje się, a Rafael zaczyna dyszeć. Chichocząc ze strachu, który niemal oblepia powietrze wokół nich, wstaję.
– Kim są wilki, które ze sobą przyprowadziłeś?
Michael odchrząkuje.
– To moja wataha, a *ja jestem* ich Alfą.
Mój ojciec badawczo mu się przygląda, zanim przenosi wzrok na
















