**DRAVEN**
– Koda? – wołam, a mój głos się łamie. Sięgając ściany, używam jej, by podciągnąć się na nogi.
*Koda by mi odpowiedział, prawda?*
*Gdyby wszystko z nim było w porządku, powiedziałby to.*
W chwili, gdy mam już wyłowić telefon z kieszeni, para bosych stóp o karmelowym odcieniu wchodzi w kałużę krwi w kuchni. Moje oczy powoli przesuwają się w górę, gdy muskularne ramię pokryte zawijasami c
















