**DRAVEN**
– Domonic? – kwilę, gdy podnosi się z łóżka i rusza w stronę łazienki.
Jego kroki się zacinają, ale nie odwraca się. – Mam kilka spraw do załatwienia. Muszę wziąć prysznic. – Po czym znika w łazience i zamyka drzwi, nie oglądając się za siebie.
*Co się, do diabła, właśnie stało?*
Moje ciało płonie, gdy próbuję otrząsnąć się z potrzeby posiadania go między moimi nogami i jego ust na moje
















