**DOMONIC**
Moja pierś falowała. Bartlett krwawił. A mimo to wciąż mnie okłamuje.
Patrząc z wściekłością na miejsce, gdzie leżał na ziemi u moich stóp, syczę:
– To może się skończyć, wiesz. Musisz mi tylko powiedzieć, dokąd pojechały.
Zebrał się wokół nas tłum gapiów. Głównie członkowie watahy, ale kilku z nich to właściciele sklepów, którzy zostali, by pracować do późna, i usłyszeli zamieszanie z
















