**DOMONIC**
Godzinę później wciąż siedzę na kanapie. Draven śpi głęboko, owinięta w koc obok mnie. Z jakiegoś powodu nie mogę przestać jej dotykać, nawet gdy śpi. Głaszczę jej biodro przez koc, podczas gdy reszta mojej watahy tłoczy się w pokoju.
– Co znaleźliście? – pytam cicho, nie odrywając wzroku od jej twarzy.
– Jeszcze nic – odpowiada Logan, siadając na fotelu naprzeciwko mnie. – Jest piękna
















