**DRAVEN**
– Co? – warczę. – T-tutaj?!
Ramiona Domonica zamykają się wokół mnie, gdy zaczynam się szarpać, a moje oczy kierują się prosto na zasłonięte okna; skowyt strachu wydobywa się z moich ust.
– Draven – zachęca, próbując przykuć moją uwagę, ale mój umysł jest natychmiast zajęty innymi rzeczami. Jak na przykład tym, *jak* Marcus odkrył, gdzie pojechałam? I *ile* mam czasu, zanim po mnie przy
















