**DOMONIC**
Wpatruję się w mój dom z podjazdu, dostrajając się do wszystkich dźwięków wokół podwórka i tych, które sączą się przez ściany budynku. Miejsce jest w zasadzie dźwiękoszczelne – cóż, przynajmniej dla ludzi. Ale dla wilków już nie tak bardzo. Z tego, co słyszę, Draven nie brzmi na wściekłą. Słyszę, jak śmieje się z chłopakami, gdy wymieniają się historiami o głupim gównie, które od czasu
















