**DOMONIC**
– Chyba sobie żartujesz? – syczy Rainier, a jego ciało zastyga w bezruchu na wieść o tym, że ojczym Draven jest zmiennokształtnym, którą właśnie mu przekazałem.
Wszyscy, w dwunastu, siedzimy w moim salonie, podczas gdy Draven śpi na górze. Jest wpół do czwartej nad ranem, a ja zaczynam myśleć, że być może już nigdy nie zasnę.
– Więc ten dziki zapach, który miała na sobie, gdy tu przyby
















