**DOMONIC**
Wyjeżdżając z miasta, Koda i ja decydujemy się zatrzymać w barze, żebym mógł trochę dopiec Bartlettowi, zanim wyjedziemy. Lokal jest dziś nieco bardziej zatłoczony niż przez cały ten miesiąc, od kiedy nie ma Draven, ale to wciąż nic w porównaniu z tym, co działo się, gdy tu była. Naprawdę miała podejście do klientów. Przyciągała ich w sposób, który wcześniej był niepokojący, ale teraz
















