**DRAVEN**
Budzę się na twardej, gładkiej klatce piersiowej Domonica. On śpi głęboko, a jego serce wali dziko w moich uszach, co sprawia, że gwałtownie się podnoszę.
*Jego tętno spoczynkowe jest szalenie szybkie!*
– Co jest, kurwa? – szepczę.
Obracając ciało, by stanąć twarzą do jego śpiącej sylwetki, kładę dłoń na jego sercu i w myślach nakazuję mu się uspokoić. Nie drgnął nawet, nie mówiąc już o
















