**DOMONIC**
Po tropieniu zapachu Emily w lesie przez pół popołudnia, w końcu zgubiliśmy go w rzece. Czterech z nas przeczesywało przeciwległy brzeg, mając nadzieję, że ktokolwiek ją zabrał, wyszedł w górę rzeki na drugą stronę, ale jak dotąd ta teoria nie przynosiła żadnych rezultatów. Koda szalał, jego ruchy były paniczne. Musiał chwilę ochłonąć, by twardo stanąć na ziemi, ale nie zamierzałem być
















