**DOMONIC**
Gdy mój ojciec i ja skręcamy z powrotem do holu, zatrzymuje nas wrzeszcząca banshee przy drzwiach wejściowych. Przemoczona do suchej nitki i wołająca Alfę, stoi Tanya.
– Domonic! – krzyczy, potykając się w moją stronę z otwartymi ramionami.
– Co jest, kurwa? – Cofając się, pozwalam jej upaść na kolana, gdy po mnie sięga.
Jej oczy płoną rozczarowaniem, gdy patrzy na mnie z nieszczęściem
















