**DRAVEN**
Był już czas na zamknięcie, a ja wciąż nie widziałam Domonica. Nie to, żebym się go naprawdę spodziewała. Może i chciałam, ale to oczywiście nie to samo. To znaczy, powiedziałam, że może zobaczę go w barze. Miałam nadzieję, że złapie aluzję, ale to nie było jasne zaproszenie, więc nie zamierzałam się dąsać z tego powodu.
– Będzie tutaj – chichocze Bart, wycierając blat po raz ostatni.
U
















