**Elysia**
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu lekkiej pustki teraz, gdy Valerio już tu nie było. To szalone, jak szybko przyzwyczaiłam się do jego obecności, do tego stopnia, że czułam się samotna za każdym razem, gdy znikał. Po wzięciu prysznica i przebraniu się w koszulę nocną z długim rękawem zeszłam na dół, gdzie zobaczyłam, że moja matka zdążyła już rozpalić w kominku.
– Zrobiłam herbatę, jest be
















