**Elysia**
— …Co? — wydusiłam z siebie, myśląc, że źle usłyszałam, ale wyraz jego twarzy mówił co innego. — Jak to: spłonął?
— Twój ojciec wysłał nas tutaj, żebyśmy sprawdzili, czy uda się znaleźć jakieś tropy, i zastaliśmy go spalonego…
— Zabierz mnie tam. Muszę to zobaczyć.
— Ely, jesteśmy tu już wystarczająco długo, nie chcę ryzykować twojego bezpieczeństwa — pokręcił przecząco głową, a ja c
















