**Elysia**
Planowanie ślubu to nie były żadne żarty! Tyle rzeczy trzeba było zrobić, a przecież to nawet nie był mój ślub, a i tak wypruwałam sobie flaki. Kiedy powiedziałam Talii, że wisieć mi będzie ogromną przysługę za te wszystkie godziny spędzone na wybieraniu materiałów, tortów, kolorów i Bóg wie czego jeszcze, odpowiedziała po prostu, że moją nagrodą jest pobyt w tej majestatycznej rezydenc
















