**Elysia**
Podsypiałam w samochodzie, gdy Valerio wiózł mnie do kliniki na zdjęcie szwów. Było zdecydowanie zbyt wcześnie, bym w ogóle zwlekała się z łóżka, ale musiałam maksymalnie wykorzystać ten dzień, bo miałam sporo do spakowania. Powinnam była zacząć pakować się wcześniej, ale zawsze znajdowałam wymówki, wmawiając sobie, że uwinę się z tym w chwilę. Co za bzdura – dopiero teraz zdałam sobie
















