**Elysia**
Spacerowaliśmy dalej, próbując swoich sił w kolejnych grach, ale wciąż oglądałam się za siebie, jako że uczucie czyjegoś wzroku na plecach tylko przybierało na sile. Może popadałam w paranoję po tym, jak tamte dwie kobiety się na mnie gapiły. Mocniej przytuliłam pluszowe misie do piersi i przysunęłam się bliżej Valeria, szukając u niego poczucia bezpieczeństwa.
– Och, stopy mi odpadają.
















