**Valerio**
„Robisz się wolny” – powiedziałam, powalając Emilio na matę treningową. Szybko się podniósł i wyprowadził kopnięcie z boku, celując w moją głowę. Zablokowałem cios, przechwytując jego nogę, i podciąłem drugą, przez co upadł z głośnym łomotem.
„Dobra, mam dość” – jęknął, nie podnosząc się z ziemi. Podszedłem do ławki, wziąłem ręcznik i starłem pot z karku. Emilio w końcu wstał, chwycił
















