**Elysia**
– Myślisz, że wszystko z nimi w porządku? – zapytałam po raz setny naszego kierowcę, który, jak się dowiedziałam, miał na imię Pietro. Biedny facet utknął w samochodzie ze mną – dziewczyną, która bez przerwy zadawała pytania i nie potrafiła się zamknąć. Ani razu nie okazał jednak poirytowania i wciąż zapewniał mnie, że nikt nie ucierpiał i wszyscy są bezpieczni, ale jego słowa jakoś nie
















