**Elysia**
Czułam, jak narasta we mnie niepokój, im bliżej byłyśmy celu. Broń za pasem wcale nie koiła moich nerwów, sprawiając, że bez przerwy myślałam, co jeśli naprawdę coś się wydarzy, nawet jeśli jest środek dnia. Co jeśli ktoś wciąż tam jest, obserwując dom i mając nadzieję, że ktoś wróci, by dokończyć to, co zaczęli?… Ale przecież oni nie polowali na mnie. Chodziło im o moją matkę i dostali
















