**Elysia**
Z moich ust wydobył się dźwięk, którego nawet nie nazwałabym krzykiem. Odwróciłam się niezgrabnie, potykając się i upadając na podłogę, po czym szybko się podniosłam i pobiegłam co sił w nogach z powrotem do łazienki. Zatrzasnęłam drzwi i błyskawicznie przekręciłam zamek.
Oparłam dłonie płasko na drzwiach, żeby upewnić się, że nie wejdzie. W tym momencie dyszałam tak ciężko i głośno, że
















